Jak oceniasz nowy serwis?





Becikowe tylko za ciążę na papierze
Rząd chce, żeby pieniądze dostawały kobiety, które najpóźniej w dziesiątym tygodniu ciąży zgłosiły się do ginekologa. - Pomysł dobry, ale w ciąży trudno stawiać sztywne miary - komentują lekarze. Dzisiaj zapomogę z tytułu urodzenia się dziecka rodzice dostają bez spełniania jakichkolwiek warunków. Od 1 listopada ma się to zmienić. Kobieta starająca się o becikowe będzie musiała przedstawić w urzędzie gminy zaświadczenie od lekarza. Ma potwierdzić, że była pod opieką najpóźniej od dziesiątego tygodnia ciąży aż do porodu. Jeśli zgłosi się do lekarza za późno, pieniądze przepadną. Taki jest projekt rozporządzenia. Ministerstwo Zdrowia wraz z resortem pracy chcą skłonić kobiety do jak najwcześniejszego pójścia do lekarza. W uzasadnieniu rozporządzenia czytamy, że "pozwoli to na prawidłowy monitoring ciąży i na szybkie podjęcie działań profilaktycznych bądź leczniczych w przypadkach występowania powikłań lub zagrożeń ciąży". Rozporządzenie ma zaopiniować Polskie Towarzystwo Ginekologiczne. Jego prezes prof. Jan Kotarski przyznaje, że towarzystwo wnioskowało o wprowadzenie standardów opieki nad kobietą w ciąży, ale nie w takiej formie. - Ten zapis jest bardzo niefortunny. Ciąża to nie droga z ograniczoną prędkością, żeby stawiać takie sztywne miary. Nie sądzę, żeby lekarz nie wystawił kobiecie zaświadczenia, jeśli przyjdzie w 12. tygodniu. Becikowe ma być dla kobiet, które dbają o dziecko, a spieranie się o to, kiedy ta troska powinna się pojawić, jest bez sensu i wypacza cały pomysł - mówi.

Realizacja: EuMedia, Hosting: V11.pl

Copyright 2006-2017 PCPR.info All right Reserved

stat4u